Swobodna zabawa uczy współpracy

Wielu młodych ludzi zwraca się dziś do dorosłych i instytucji, żeby rozwiązywali za nich problemy i konflikty. Jedną z przyczyn może być brak zabawy z rówieśnikami w dzieciństwie. To w takiej zabawie dzieci uczą się radzić sobie z innymi.

Swobodna zabawa, w której dzieci bawią się bez udziału dorosłych, uczy współpracy, negocjacji i rozwiązywania konfliktów. Zorganizowane zajęcia często skupiają się na wyniku. W swobodnej zabawie liczy się to, żeby zabawa trwała. Dzieci zmieniają reguły i dają fory młodszym lub słabszym, żeby każdy mógł się bawić.

Swobodna zabawa jest też egalitarna: każde dziecko, któremu coś się nie podoba, może po prostu odejść. Pozostali muszą więc uważać na innych i iść na kompromisy, jeśli chcą bawić się dalej.

Wyobraźmy sobie, że nasze dziecko gra z kolegami w piłkę na podwórku. Najmłodszy ciągle przegrywa i grozi, że idzie do domu. Nie ma sędziego ani trenera, więc starsze dzieci muszą same coś wymyślić: dają mu lepszą drużynę albo pozwalają strzelać z bliższej odległości.

Badania to potwierdzają. W 2014 roku w „Journal of Play” opublikowano wyniki, z których wynika, że dzieci, które bawią się swobodnie, lepiej rozumieją punkt widzenia innych i skuteczniej rozwiązują konflikty. Badania na innych ssakach, na przykład naczelnych, również pokazują, że zabawa pomaga młodym uczyć się życia w grupie i budowania relacji.

Rodzice mogą to wspierać: zostawić dzieciom wolne popołudnie z kolegami i nie wtrącać się w każdy spór. Więcej praktycznych pomysłów opisujemy w artykule „Nie pozwólmy odrobinie bałaganu powstrzymać zabawy”.