Jonathan Haidt jest psychologiem społecznym z Uniwersytetu Nowojorskiego. Od lat bada psychologię moralności, zachowania społeczne i to, jak zmienia się dzieciństwo. Jego książka „Niespokojne pokolenie” wywołała na całym świecie dyskusję o tym, dlaczego od początku lat 2010. tak szybko przybywa dzieci i nastolatków z lękiem i depresją. Haidt opisuje dużą zmianę: dzieciństwo oparte na zabawie i samodzielności ustąpiło miejsca „dzieciństwu w telefonie”, które trzyma dzieci w domu, w bezruchu i w samotności.
Książka opisuje problem i proponuje, jak odbudować dzieciństwo, które chroni zdrowie psychiczne. Jednym z głównych tematów jest swobodna zabawa.
Co daje dzieciom swobodna zabawa
Swobodna zabawa to taka, którą dzieci wymyślają i inicjują same. Haidt pisze, że młode ssaki, w tym ludzie, potrzebują takiej zabawy, żeby rozwinąć umiejętności potrzebne w dorosłym życiu. W swobodnej zabawie dzieci uczą się:
- radzić sobie w konfliktach z rówieśnikami
- podejmować ryzyko na miarę swoich możliwości
- rozwiązywać problemy bez pomocy dorosłych
- budować pewność siebie i samodzielność
- współpracować, wymyślać i prowadzić innych
Tak dzieci budują odporność. Gdy sprawdzają się w prawdziwym świecie, przekonują się, że potrafią poradzić sobie z niepewnością i podnieść się po małych porażkach. Nawiązują też mocniejsze przyjaźnie i czują, że do czegoś należą.
Co się dzieje, gdy swobodna zabawa zanika
Swobodną zabawę zastąpiły czas przed ekranem i zajęcia prowadzone przez dorosłych. Wiele dzieci spędza dziś więcej czasu z telefonem niż z innymi dziećmi twarzą w twarz. A jeśli mają zajęcia, prowadzą je zwykle dorośli: z zasadami, harmonogramem i regulaminem bezpieczeństwa.
Haidt opisuje to jako przejście z „trybu odkrywania” w „tryb obrony”:
- Tryb odkrywania: ciekawość, eksploracja, pewność siebie.
- Tryb obrony: ostrożność, unikanie, lęk.
Bez czasu na samodzielne poznawanie świata dzieci są bardziej kruche i gorzej przygotowane na życiowe potknięcia. Zamiast uczyć się na prawdziwych doświadczeniach, próbują budować relacje przez ekran. To często zwiększa strach, samotność i porównywanie się z innymi.
Zanik swobodnej zabawy razem z rozwojem mediów społecznościowych to jeden z głównych argumentów Haidta na to, dlaczego lęk wśród młodzieży wzrósł gwałtownie właśnie wtedy, gdy smartfony stały się powszechne.
Co proponuje Haidt
Więcej swobodnej zabawy
Dać dzieciom przestrzeń i wolność, żeby mogły odkrywać świat, podejmować bezpieczne ryzyko i bawić się z rówieśnikami bez ciągłej kontroli dorosłych.
Smartfon dopiero w szkole średniej
Dzieci najpierw ćwiczą umiejętności społeczne w prawdziwym świecie, a dopiero potem wchodzą w świat cyfrowy.
Media społecznościowe od 16. roku życia
W tym wieku dzieci lepiej radzą sobie już z emocjami.
Szkoły i osiedla, które sprzyjają samodzielności
Więcej przerw, więcej czasu na dworze, więcej miejsc, w których dzieci mogą się spotykać i bawić.
Więcej zaufania do dzieci
Mniej nadzoru. Dzieci same rozwiązują swoje konflikty.
Haidt pisze, że to problem zbiorowy, którego rodzice nie rozwiążą w pojedynkę. Zmian potrzebują też szkoły, samorządy i decydenci.
O tym, co się dzieje, gdy dziecku zabiera się telefon, ale nie daje niczego w zamian, piszemy w artykule „Nie wystarczy zabrać dzieciom smartfonów”.
