Nie pozwólmy odrobinie bałaganu powstrzymać zabawy

Jedną z przeszkód dla swobodnej zabawy jesteśmy często my sami, rodzice. A dokładniej to, jak bardzo komplikujemy spotkania dzieci.

Prostą okazję do wspólnej zabawy zamieniamy w wydarzenie. A potem z braku czasu i sił w ogóle rezygnujemy z zapraszania kolegów naszych dzieci.

Prawdziwa przeszkoda

Kiedy myślimy o zaproszeniu kolegów i koleżanek dziecka, często czujemy, że musimy:

  • mieć posprzątany dom
  • przygotować przekąski albo posiłek
  • być pod ręką, żeby pilnować i zabawiać
  • czekać, aż inni odwzajemnią zaproszenie

Żadna z tych rzeczy nie jest zła. Razem tworzą jednak listę zadań za długą na zwykłe wtorkowe popołudnie. Więc rezygnujemy.

Dzieci nie potrzebują idealnego domu. Wystarczy im, że są razem. Nie przychodzą oceniać naszego salonu ani przekąsek. Chcą:

  • budować bazy
  • wymyślać gry
  • wchodzić w wymyślone światy
  • śmiać się i wygłupiać

Tak, mieszkanie może potem wyglądać, jakby przeszedł przez nie huragan. Ten bałagan to jednak ślad czegoś dobrego: wspólnej zabawy, ruchu i radości. To niewielka cena za to, co dzieci zyskują, spędzając czas razem.

Pułapka rewanżu

Przeszkadza nam też zasada: „Zaproszę, jeśli oni też nas zaproszą”. Na pierwszy rzut oka brzmi sprawiedliwie, ale szybko zaczyna ograniczać.

Inni rodzice mogą się nie rewanżować z wielu powodów:

  • mają w domu niemowlę
  • któreś z rodziców jest chore albo przeciążone
  • ich mieszkanie nie nadaje się do zabaw

Żaden z tych powodów nie dotyczy nas ani naszego dziecka. I żaden nie zmienia tego, ile nasze dziecko zyskuje na wizycie kolegi czy koleżanki. Warto więc odpuścić liczenie zaproszeń.

Czego się boimy?

Może oceny. Może chaosu. Może presji, żeby być „dobrym gospodarzem”.

Ważniejsze jest jednak pytanie, co tracą dzieci, kiedy się wstrzymujemy. Swobodna zabawa rozwija umiejętności społeczne, odporność, współpracę, empatię i rozwiązywanie problemów. Poprawia też nastrój i zmniejsza stres.

Trzy sposoby na łatwiejsze wizyty

1. Nie róbmy z tego wydarzenia

Traktujmy spotkanie dzieci jak wspólną herbatę, a nie jak wesele. Nie musi być zaplanowane, idealne ani ustalone z wyprzedzeniem. Wystarczy krótki SMS.

2. Zapraszajmy spontanicznie

Najlepsze zabawy często zdarzają się w ostatniej chwili: po szkole, po kolacji, choćby na godzinę.

3. Nie przejmujmy się bałaganem

Bałagan oznacza, że zabawa trwa. Posprzątamy później.

Prostszy dom, prostsze przekąski i luźniejsze zaproszenia sprawiają, że dzieci częściej się spotykają. Więcej o tym, dlaczego te spotkania są ważne, piszemy w artykule „Swobodna zabawa uczy współpracy”.